 |
Stajnia Centralna Stajnia Centralna - główna stajnia Rysuala
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Lejdi
Mały wolontariusz
Dołączył: 17 Lip 2008
Posty: 106
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Sob 11:00, 06 Wrz 2008 Temat postu: Jubilat - Odwiedziny |
|
|
Miejsce gdzie piszecie odwiedziny.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Milkaa
Dołączył: 07 Lut 2009
Posty: 50
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 11:23, 24 Lut 2009 Temat postu: |
|
|
Przyszłam dosyć wcześnie do Jubilata.Podeszłam do jego boksu i powiedziałam:
-Witaj kochany
Koń nadstawiał łeb do głaskania. Pogłaskałam go więc i dałam mu smakołyk.
-Chodź, pójdziemy się pobawić
Załozyłam mu kantar z uwiązem i wyprowadziłam go z boksu. Wyszczotkowałam go szczotką do ciała i zgrzebłem. Rozczesałam mu grzywę i wyczyściłam kopytka.Potem wyprowadziłam Jubilata ze stajni.Ruszyłam z nim nad staw.Szliśmy powoli,w stępie.Koń próbował skubać trawę po drodze.Ruszyłam z koniem do strumyczka.Napił się tam wody i zjadł troszkę zieleninki. Potem usiłowałam wrócić do stajni,ale koń wyrwał mi się i pokłusował w stronę stawu.
-Jest za zimno na kąpiel
On stanął jak głupi i zrozumiał,że się pomylił.Zaczęłam się z niego śmiać,a on parsknął obrażony.
-Dobrze już dobrze-próbowałam go udobruchać-masz
Dałam mu smakołyk i wróciliśmy do stajni.
-Papa.-powiedziałam konikowi odstawiając go do boksu.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Milkaa
Dołączył: 07 Lut 2009
Posty: 50
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Czw 16:03, 12 Mar 2009 Temat postu: |
|
|
Przyszłam dziś do Jubilata.Kieszenie upchnęłam 3 kawałkami marchewki i smakołykiem.Podeszłam wesoło do boksu mojego kochanego Jubilatka i powiedziałam:
-Hej piękny.
Koń z radością wepchnął łeb pod moje ramię.Poklepałam go po szyi i podrapałam pod bródką.Wiedziałam,że to uwielbia
Konik wywęszył marchewkę i wsunął swój wszędobylski pysk do mojej kieszeni.Wyciągnął stamtąd smakołyk.Delektował się nim z pięć minut i był dumny,jakby znalazł skarb.Pogłaskałam mojego skarba.
-Może pójdziemy na mały spacerek?
Założyłam konikowi polarową derkę i przypięłam uwiąz do kantarka.Wyprowadziłam go z boksu i ruszyliśmy w kierunku lasu.Wybrałam jedną z tych najkrótszych leśnych ścieżek.Śnieg prawie stopniał,przebiśniegi rosły pod drzewami.Szliśmy koło siebie równym krokiem.Jubilat patrzył się przed siebie.Nagle powiał mocniejszy wiatr.Zadrżałam.
-Wracajmy do domu.
Raz dwa dotarliśmy z powrotem.Po tym 15 miniutowym spacerze wyszczotkowałam konia porządnie i dałam mu kawałek marchewki.
-Papa holsztynie.-powiedziałam na odchodnym.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|