 |
Stajnia Centralna Stajnia Centralna - główna stajnia Rysuala
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Skrzydlata
Duży wolontariusz
Dołączył: 08 Mar 2009
Posty: 394
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z końca świata
|
Wysłany: Śro 18:31, 03 Lis 2010 Temat postu: Kontrast - Odwiedziny |
|
|
Tu odwiedzacie ogiera
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Kana
Dołączył: 10 Sty 2009
Posty: 69
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 19:32, 10 Gru 2010 Temat postu: |
|
|
Weszłam do stajni. Podeszłam do boksu Kontrasta. Kasztan stał nieruchomo w boksie i przyglądał się mi, po czym przeszedł się energicznie bo boksie.
- Witaj piękny - przywitałam się spokojnie i spojrzałam na niego. Ogier podniósł dumnie głowę, by po chwili ją opuścić Uśmiechnęłam się nie pokazując ząbków ;] Ogier wyglądał na raczej spokojnego, więc oparłam się lekko o drzwiczki. Poruszył uszami i potrzepał łebkiem. Zacmokałam i spojrzałam na niego czy podejdzie do mnie. Wypuścił tylko głośno powietrze i odwrócił głowę xD Zacmokałam jeszcze raz - No chodź - i wyciągnęłam ostrożnie rękę w jego stronę. Zrobił jeden krok w moją stronę, ale bardzo ostrożnie. - Dobry konik, no dalej chodź - zachęciłam go i zacmokałam jeszcze raz. Otrzepał się z kurzu i zrobił kolejny krok. Patrzył na mnie nie ufnie. Drugą ręką sięgnęłam po kawałek marchewki który miałam w kieszeni i podałam mu - Może teraz się skusisz na podejście ? - powiedziałam spokojnie i zacmokałam delikatnie. Ogier popatrzył się na marchewkę i podszedł bliżej. Ja cofnęłam troche rękę i on podszedł jeszcze bliżej, tak że mogłam go dotknąć. Nie dałam mu jeszcze marchewy. Najpierw delikatnie pogłaskałam go po jego ognistej szyi. Kiedy dał się spokojnie pogłaskać dałam mu ten kawałek marchewki. Z ochotą ją zjadł - Doooobry kuń - pochwaliłam go i pogłaskałam go jeszcze raz. Chwilę postał przy mnie, a potem poszedł do poidła i zaczął pić i pić i pić xD Postanowiłam go zostawić na dzisiaj i wrócić kiedy indziej. Kiedy odchodziłam wrzuciłam mu jeszcze kawałeczek jabłka do żłobu, a potem wyszłam.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Kana
Dołączył: 10 Sty 2009
Posty: 69
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Śro 21:11, 15 Gru 2010 Temat postu: |
|
|
Po wcześniejszym przygotowaniu sobie szczotek przed stajnia, weszłam do stajni i skierowałam się w stronę boksu kasztana ;] Kontrast zareagował podobnie jak podczas moich pierwszych odwiedzin xd Patrzył na mnie baardzo intensywnie, po czym przeszedł sie po boksie i stanął tak mniej więcej po środku xd Uśmiechnęłam się - Co piękny ? - spytałam i zagwizdałam delikatnie. Ogier poruszył uszami i otrzepał się z kurzu. Zaśmiałam się i oparłam się o boks - Podejdziesz, czy nie ? hmm ? - spytałam się go. Ogier westchnął i zaczął pić wodę, wgl nie zwracając na mnie uwagi xd chwilę postałam nieruchomo, a po chwili zacmokałam i wyciągnęłam rękę - Podejdziesz ? No dalej - zacmokałam jeszcze raz. Ogier spojrzał na mnie i podszedł kilka kroków.
- Świetnie, doobry koń - pochwaliłam go i zacmokałam jeszcze - no chodź, chodź - cały czas go zachęcałam. Ogier podszedł na taką odległość że mogłam dotknąć go w ganasza xd Drugą ręką wyciągnęłam cuksa i podałam mu go w nagrodę. Ogier z chęcią go zjadł. Pogłaskałam go. Stał spokojnie więc założyłam mu kantar. Nie robił żadnych problemów. Podpięłam uwiąz i otworzyłam ostrożnie drzwi od boksu. Kontrast ruszył energicznie do przodu. Ja byłam na to przygotowana i mocno ścisnęłam uwiąz. Nie poszłam za nim tylko stałam w miejscu jak wmurowana, przez co ogier musiał nawrócić w moją stronę. Zagwizdałam - Gdzie sie wybierasz, cuu ? :> kiedy się uspokoił trochę, zaczęłam iść przez korytarz, do wyjścia, a kiedy on chciał mnie wyprzedzać ja stawałam i odwracałam go XD Tak w końcu wyszliśmy na zewnątrz, gdzie przywiązałam go.
- No to teraz odkurzymy trochę tą piękną sierść - pogłaskałam go i wzięłam do ręki szczotki. Ogier machał niespokojnie ogonem. Przyłożyłam plastikowe zgrzebło do jego grzbietu i zaczęłam powoli go czyścić. Ogier po pewnym czasie sie rozluźnił i wyglądał jakby sprawiało mu to przyjemność xd Co troche chwaliłam go za stanie spokojnie Kurzyło się z niego jak nie wiem co, ale w końcu udało mi sie go ładnie wyszczotkować ;D na koniec zostawiłam se jego kopytka. Wzięłam kopystkę i stanęłam przy przedniej nodze. Złapałam za nogę, zacmokałam i powiedziałam - Noga!. O dziwo ogierzasty nie robił problemów i ładnie podniósł nogę, z tym że po chwili to ja ją musiałam utrzymywać. Jego kopyta były w całkiem dobrym stanie, więc szybko je wyczyściłam i na koniec dałam pół marchewy temu wspaniałemu kasztankowi Poklepałam go. Już nie byłam dla niego tak obca, jak na początku. Odwiązałam go i poszłam na round-pen. Na round-pen'ie puściłam go wolno, żeby sie troche zmęczył. Ruszył od razu kłusem, więc głosem próbowałam go zwolnić, w końcu zaczęłam mu 'zachodzić' drogę i zwolnił. Kilka kółek stępa, a potem pozwoliłam mu kłusować. Miał naprawdę energiczny kłus. Po kilku kółkach, kazałam mu zawrócić. Ogier stanął dęba, kiedy zaszłam mu drogę, i zawrócił, po czym zagalopował. No cóż, dzisiaj to nie trening, tylko tak żeby sie troche wybiegał więc pozwoliłam mu. Przez następne kilka minut ogier zmieniał kilka razy tempo - z galopu w kłus i na odwrót. Kiedy zaczął już zwalniać do stępa, zatrzymałam go. Bez problemu dał się złapać. Pogłaskałam go i dałam kawałek jabłka. Poszliśmy przed stajnie, gdzie wytarłam go trochę, a potem zaprowadziłam do boksu i dałam jeszcze jeden kawałek jabłka ;D Pożegnałam się z nim i wyszłam.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Kana dnia Śro 21:12, 15 Gru 2010, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Kana
Dołączył: 10 Sty 2009
Posty: 69
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Nie 14:35, 19 Gru 2010 Temat postu: |
|
|
Znów przyjechałam do SC żeby odwiedzić Kontrasta. Ogier tym razem był na wybiegu. Przygotowałam sobie cały sprzęt do czyszczenia przed stajnią i poszłam na wybieg z kantarem i uwiązem.
Kiedy doszłam do ogrodzenia, ogier kłusował swobodnie z jednego kąta do drugiego.
- Przynajmniej troche się zmęczy - pomyślałam sobie i oparłam się o ogrodzenie.
Kontrast zatrzymał się nagle i spojrzał na mnie. Pokazałam mu kantar i zacmokałam - Podejdziesz ? - powiedziałam z uśmiechem. Ogier chwilę tak postał i ruszył dalej kłusem. Skoro on mnie ignorował to ja też sie odwróciłam, a co!
Ogier dalej kłusował, kątem oka widziałam jak bryknął kilka razy. Uśmiechnęłam się i wyciągnęłam cuksy xD wzięłam jednego do buzi. Ogier stanął i otrzepał się. Wzięłam kolejnego cukierka i miałam rękę tak że koń widział paczkę Słyszałam jak kolejno stawia kroki i powoli zbliża się do mnie. Gdy był już kilka metrów od ode mnie, schowałam cukierki ]:> i odwróciłam się do niego - O przyszedłeś - uśmiechnęłam się :lol2: Kontrast stanął i popatrzył się na moją kieszeń. Ja zacmokałam i wyciągnęłam do niego rękę. Chwilę stał patrząc na mnie, ale podszedł. Pogłaskałam go delikatnie i widząc że mu sie to podoba, pogłaskałam go jeszcze więcej Przeszłam przez ogrodzenie, uważając by go nie spłoszyć. Gdy przeszłam, dałam mu kawałeczek marchewki w nagrodę że stoi przymnie spokojnie i założyłam mu kantar i dopięłam uwiąz. Ogier energicznie ruszył za mną. Znów chciał mnie wyprzedzać. Kiedy to robił zatrzymywałam się i szłam w przeciwnym kierunku, a potem znów nawracałam. Tak powoli doszliśmy do wyjścia. Otworzyłam furtkę i wyszliśmy. W drodze do stajni uspokoił się i szedł spokojnie, za moim ramieniem. Zdziwiona doszłam przed stajnie. Przywiązałam go i pochwaliłam. Ogier był dzisiaj całkiem spokojny. Nawet nie był też bardzo brudny, pomimo tego że był na wybiegu. Wzięłam szczotki i gwiżdżąc cicho jakąś piosenkę zaczęłam energicznie go czyścić. Kasztan odsuwał się ode mnie na początku, ale gdy już doszedł do muru nie miał gdzie sie odsunąć i stał spokojnie. Mimo że nie było widać brudu był strasznie zakurzony. Kiedy udało mi sie odkurzyć jego jeden bok, odwróciłam go na drugi (o,o'') i odkurzyłam drugi. Tym razem nie doszedł aż do ściany, zatrzymał sie w połowie drogi i stanął spokojnie, więc nie musiałam się przesuwać za nim XD Kiedy skończyłam odkurzanie, pochwaliłam go i zaczęłam rozczesywać grzywę i ogon xd powyjmowałam kawałki słomy i grudki błocka xd Na koniec zostawiłam se nóżki. Kontrast nie podał ich od razu, ale podał. Ładnie wyczyściłam kopytka, chociaż nie wiem po co jak i tak je zaraz ubrudzi Kiedy kasztan był już czysty dałam mu połowę jabłka w nagrodę. Odwiązałam uwiąz i wzięłam go na mały spacerek w okół stajni xd znów chciał wyprzedzać ale mu nie dałam i zaprzestał prób. Kiedy okrążyliśmy stajnie, założyłam mu derkę, by sie za bardzo nie pobrudził i zaprowadziłam na wybieg Dałam mu kawałek marchewki i pożegnałam się z nim, a potem poszłam.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Kana
Dołączył: 10 Sty 2009
Posty: 69
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Wto 14:18, 28 Gru 2010 Temat postu: |
|
|
Przyjechałam by odwiedzić Kontrasta i zobaczyć jak zareaguje po zrobieniu join-up'a. Przed wejściem do stajni przygotowałam sobie szczotki i pare smakołyków dla Kontrasta. Weszłam w kantarem w ręku i podeszłam do jego boksu. Ogier stał z przodu, więc od razu mnie zauważył. Patrzył na mnie uważnie, ale stojąc spokojnie. Był jednak troche spięty.
- Witaj piękny - przywitałam się jak zawsze. Ogier stał. Wyciągnęłam rękę do niego. Poruszył uszami i odwrócił łeb, ale zaraz wrócił i przybliżył chrapy do ręki. Zaczął wąchać.
- A więc chcesz cośś ? - pogłaskałam go sprytnie po szyi ;> Ogier potrzepał łbem. Weszłam mu do boksu, a co ! Ogier cofnął się kawałek, ale nie uciekał. Spokojnie podeszłam i pogłaskałam go. Przejechałam ręką po szyi, aż do grzbietu. Na chwilę tylko położył po sobie uszy, ale się uspokoił - Dobryy Kontraścik - poklepałam go i założyłam ogłowie. Nie protestował więc dopięłam uwiąz i wyszliśmy na korytarz. Jak zwykle chciał iść pierwszy, ale go skarciłam i nie pozwoliłam. Po chwili był już spokój. Wyszliśmy na zewnątrz, gdzie przywiązałam go i wzięłam do ręki szczotki. Ale zmieniłam zdanie i zamieniłam szczotki na kopystki o,o' tak żeby inaczej było Podeszłam do przedniej lewej nogi i poprosiłam o nią. Po krótkim zastanowieniu ogier podniósł ją, a ja zręcznie wyczyściłam kopyto. To samo zrobiłam z tylną nogą i potem z drugą stroną. Pochwaliłam kasztana i szybko go wyczyściłam. Nie pobrudził się za bardzo od ostatniego czasu. Byłam bardzo szczęśliwa z jego postępów. Na koniec dałam mu marchewe w nagrode za grzeczne stanie i nie buntowanie się. Odwiązałam go i przeszliśmy się kawałek wzdłuż ogrodzenia, a potem wróciliśmy do boksu. Pomiziałam go troche po chrapkach. Wydawało sie że podoba mu sie to. Na koniec zrobiłam mu mały masażyk. Ogier rozluźnił się. Stałam z nim w boksie przez kilka minut i gadałam mu coś tam o,o' był spokojny i nie było po nim widać że może być tak 'niebezpieczny'. Pożegnałam się z nim i dałam jeszcze kawałek jabłka. Potem wyszłam.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Kana
Dołączył: 10 Sty 2009
Posty: 69
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Śro 13:34, 05 Sty 2011 Temat postu: |
|
|
Weszłam na chwilę do stajni, żeby zobaczyć co tam u Kontrasta. Podeszłam do jego boksu. Ogier leniwie podszedł do mnie - Dzień dobry rudzielcu - podałam mu cuksa na powitanie i pogłaskałam - co tam u ciebie ? tęskniłeś ? - zaśmiałam się. Ogier zjadł cukierka i spojrzał na mnie a potem westchnął Poklepałam go i weszłam mu do boksa - nie zabijesz mnie, nie ? ;> - spytałam się i zaczęłam dotykać mu ciałko. Kiedy chciałam dotykać podbrzusza i zad odsunął się, ale po chwili dał się dotknąć. Pochwaliłam go. - Niedługo zabiore cie na jakiś trening - powiedziałam i zaczęłam masować mu łopatkę o.O Kontrast otrzepał się z kurzu - No tak, trzeba by było go trochę odkurzyć - pomyślałam sobie. Ale dzisiaj nie miałam czasu, może później. Zdjęłam troche kurzu moją własną ręką, ale dużo to nie dało ^^' Pomiziałam go po ganaszu, a potem dałam kawał marchewki. - Jeszcze wrócę - pożegnałam się i wyszłam.
EDIT
Po południu wróciłam. Przyszykowałam sobie szczotki przed boksem kasztana i wzięłam do ręki kantar z uwiązem. Oparłam się o jego boks - No chodź tu do mnie - zawołałam lekko i zacmokałam. Ogier pomachał leniwie ogonem a potem potrzepał łebkiem, ale w końcu podszedł. Pogłaskałam go i założyłam mu kantar - No to cie troche wyczyszczę ^^ - uśmiechnęłam się i po zapięciu uwiązu, wyprowadziłam go z boksu. Chciał iść na zewnątrz, ale zatrzymałam go. Było za zimno, a ja chciałam go tylko wyczyścić. Przywiązałam go do drzwi boksu. Kontrast się troche wiercił na początku, ale uspokoiłam go i wzięłam do ręki szczotki. Zaczęłam dokładnie go szczotkować, najpierw brzuch i grzbiet, potem szyja i zadek. Kasztan odsunął się troche, gdy czyściłam jego tylną część :] ale w końcu stanął i mogłam kontynuować. Kiedy 'odkurzyłam go' wzięłam do ręki grzebień i rozczesałam mu ładnie grzywę, a potem zrobiłam to samo z ogonem. Na koniec wzięłam kopystkę i poprosiłam o nóżkę, którą mi ładnie podał. Pochwaliłam go. Nie miałam dużo problemów z jego kopytami Na koniec dałam mu miętówkę w nagrodę. Widać że posmakowała mu bo od razu ją zjadł Poklepałam go. - No teraz czujesz się lepiej prawda ? - uśmiechnęłam się. Założyłam mu derkę i postanowiłam wyjść na momencik. Jak zwykle na początku znów chciał mnie wyprzedzić -.-' ale po chwili przestał. Wyszliśmy na mróz - brrrr - mruknęłam. Zapięłam kurtkę i zacmokałam do ogiera żeby szedł żwawiej. Nie musiałam nic więcej robić, bo Kontrast chętnie zaczął by galopować teraz ^^' Jakoś udało mi się go uspokoić i zrobiliśmy małą rundkę wokół podwórza, a potem wróciliśmy do boksu. Wyczyściłam mu jeszcze kopyta ze śniegu i zrobiłam mały masażyk. Potem dałam mu jabłko w nagrodę i niestety musiałam się już pożegnać ;/ Pomiziałam go jeszcze raz i potem już poszłam.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Kana dnia Śro 17:15, 05 Sty 2011, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|